HO! HO!HO! – czyli jak zadłużyć się na święta
Lichwa, banki, banksterzy, ekonomia, biznes

Posty: 1   •   Strona 1 z 1
Avatar użytkownika
krzysiek4
Przyjaciel
 
Posty: 2542
Dołączył(a): poniedziałek, 27 sty 2014, 17:58
Lokalizacja: Peloponez

HO! HO!HO! – czyli jak zadłużyć się na święta

przez krzysiek4 » poniedziałek, 12 gru 2016, 08:26

Obrazek

Zbliżają się święta i już bankowcy zacierają ręce proponując Polakom kolejne super pożyczki.
Ten czas jest naprawdę wyjątkowy pod wieloma względami, bo większość z nas ulegnie atmosferze Świąt Bożego Narodzenia, chcąc sprawić przyjemność swoim bliskim, najzwyczajniej się zadłuży. Oferujący kredyty mówią nam o wyjątkowo niskim oprocentowaniu oraz o preferencyjnych zniżkach.
Zapomina się tylko informować o jednym małym fakcie, że dany kredyt to „Ty” będziesz spłacać i ciebie obciążą dodatkowe koszty związane z tą spłatą, a kredytodawcy wezmą jedynie prowizję.

Większość ludzi cechuje się dobrocią oraz chęcią wzajemnego pomagania ludziom w niedoli. Wzajemne obdarowywanie się sprawia nam przyjemność, bo radość dziecka lub osoby którą kochamy jest dla nas podwójną nagrodą, przy tym nie bez znaczenia jest fakt, że sami dowartościowujemy się rolą Św. Mikołaja.

I o tym doskonale wiedzą:

banki, sprzedający nam kredyty,pożyczki etc.
parabanki, oferujący ludziom biednym pieniądze jedynie na dowód osobisty. Ludziom którzy są uznani przez bankowców za niewypłacalnych. Oferują im tak zwane chwilówki, gdzie spłata jest liczona od drugiego miesiąca;
producenci (prawie wszystkich produktów), którzy w okresie świątecznym sprzedają dużą cześć swoich produktów lub usług, tutaj jest porozumienie pomiędzy bankami bo kwitnie system ratalny;
deweloperzy, którzy też wiedzą, że ludzie po roku pracy będą chcieli swoje pieniądze dobrze ulokować (dotyczy to tylko bogatej części społeczeństwa) ale okazja do promocji w formie niedostępności swojego nowo wybudowanego apartamentowca;
właściciele fundacji, którzy żyjąc z nich często luksusowo doskonale wiedząc, że jak pokażą niepełnosprawne bądź ciężko dziecko, to mnóstwo ludzi wyciągnie portfel i wspomoże;
media (stacje telewizyjne czy radiowe, a także portale internetowe), to najlepszy czas na reklamę danego produktu lub usługi i wyciągnięcie wysokich profitów;
szereg innych manipulantów, którzy wykorzystują ten krótki czas na wzbogacenie się.

Pozornie można powiedzieć, że wszytko jest tak jak należy, biznes kwitnie i o to chodzi. Rodzi się jednak pytanie czyim kosztem ten biznes kwitnie i czy społeczeństwo jest świadome tej manipulacji, która z formułą świąt ma niewiele wspólnego. Dzisiejszą gonitwę i ewidentny brak czasu dla rodziny mamy zrekompensować drogimi prezentami i produktami o których jeszcze do nie dawna nie wiedzieliśmy, że istnieją.

Właśnie teraz rozpoczął się dla nich sezon wyciągania z naszego portfela kasy!!!

Od tej chwili wyżej wymieni wzajemnie prześcigają się w reklamach, które widzimy na co dzień w telewizji, a na które podatne są w szczególności najmłodsi. Nadmieniam, że koszt takiej 30 sekundowej reklamy w zależności od czasu jej nadawania wynosi od kilku tysięcy złotych do nawet 90 tysięcy złotych netto (tyle kosztuje 1 minuta w poniedziałki przed wyświetleniem serialu „M jak Miłość”). Proszę sobie policzyć ile reklam zauważamy jedynie w trakcie wieczornego oglądania telewizji, począwszy od telefonii komórkowej, banków, fundacji których celem jest pomoc osobom niepełnosprawnym czy biednym, kończąc na konkretnej ofercie produktów. Ktoś, kto za taką reklamę zapłacił nie zrobił tego po to żeby stracić, zatem zapłacimy my wszyscy ,…, a koszt? został uwzględniony w cenie produktu.

Czy nie wolelibyśmy kupować taniej lecz bez tej oprawy medialnej i atakowania typu MUSISZ TO MIEĆ?


Świąteczna wojna o nasze pieniądze rozpoczyna się z roku na rok coraz wcześniej. W tym roku już na drugi dzień po „wszystkich świętych” czyli 2 listopada, a kończy w pierwszych dwóch tygodniach po nowym roku, bo wtedy są wyprzedaże poświąteczne i noworoczne. Już od początku listopada, w sklepach mogliśmy dostrzec czekoladowe Mikołaje, a dostojne znicze zamieniono na bardziej kolorowe z motywami nawiązującymi do Świąt Bożego Narodzenia, pojawił się też ogromny wybór zabawek oraz wszędzie gra muzyka oczywiście amerykańska, a nie polska. Uzasadnieniem dla wyboru muzyki jest to że amerykańskie skłąniają do dokonywania zakupów, bo to myślenie przez cały czas widzimy w naszych odbiornikach telewizorów. Nie bez przyczyny co roku wyświetlany jest „Kevin w Nowym Jorku”. Rodzice w domach robią swoim pociechom prezenty, aby dziecko nie czuło się gorsze ani w przedszkolu ani w szkole. Natomiast nauczyciele skrzętnie o tym dniu przypominają organizując mikołajki w wymienionych instytucjach i co za tym idzie niejako zmuszając rodziców do ponownej inwestycji w prezenty. Dalej to już reklama goni reklamę, a rodzic otrzymuje przekaz, że może mu na wszystko nie wystarczyć i jego ukochani poczują się odrzuceni, gorsi, dzieci będą wyśmiewane przez rówieśników. Nieprzerwanie nasze telefony komórkowe odbierają sms -y z super ofertami z których nieskorzystanie byłoby aktem bezmyślności.

Sprzedają nam wszystko, głównie zadłużenie.




Kolejny okres reklamowego szaleństwa przypada na Walentynki, gdzie oprócz czekoladek i kwiatków sprzedawane są okazyjne wyjazdy do egzotycznych krajów. Tutaj dominuje zasada im mocniej kochasz tym bardziej się postarasz.

W tym roku producenci drogich zabawek oraz sprzętu elektronicznego liczą na bardzo duże zyski, bo przecież rządzący ufundowali ludziom „darmowy” program 500+. Piszę, że ten program jest darmowy ale tylko dla rządzących, którzy długami Polski dawno przestali się przejmować, dla społeczeństwa pracującego za minimalną krajową, jest przede wszystkim kosztem.

Program 500+, w sposób oczywisty stymuluje beneficjentami, o czym doskonale wiedzą marketingowcy.
W związku z tym, że wcześniej tych rodzin nie było stać na nic, będą teraz kupować bez opamiętania i to nie tylko drobne upominki, a właśnie drogie prezenty zadłużając się jeśli będzie trzeba – bo przecież mają z czego oddać. Zapewniam państwa, nawet bogata część społeczeństwa aż tak drogich prezentów nie kupuje swoim pociechom. Przyczyną takiego postępowania jest chęć sprawienia sobie oraz swojemu dziecku przyjemności, na jaką dotychczas nigdy nie mogli sobie pozwolić. To ciągłego równanie do bogatych, dążenie do posiadania wszystkiego i za wszelką cenę sprawia, że większość z tych ludzi nigdy nie znajdzie ukojenia, nie dozna satysfakcji, ani nie odczuje radości z powodu zbliżających się świąt.

Dla bogatych stworzono „fundacje” wykorzystujące dla swoich interesów ciężki los niepełnosprawnego dziecka, obrazy głodujących dzieci w krajach afrykańskich, bądź trudną sytuację uchodźców którzy potrzebują wsparcia. Jeżeli te aspekty nie zadziałają, pokazuje się tragiczny los dzikich zwierząt, na które notabene oni sami polują lub za duże pieniądze kupują łowieckie trofea.
Fundacje zakładane przez bogatych są często ich fanaberią służącą sprawieniu sobie przyjemności, kolebką ułudy bycia dobrym. Przeciętny obywatel wierząc w dobroć wyśle wtedy sms-a (za 1,23 zł), bądź dorzuci się do świątecznej paczki. Zamożny w ramach tzw. dobrej woli dając upust dla swojego snobizmu, uczestniczy w wystawnym balu charytatywnym. Prezentując się w środowisku celebrytów obwieszcza całemu światu, że tkwi w lidze i stoi po właściwej stronie ludzi z tzw. „klasą”.

„Jak już bardzo chcecie państwo wspomagać cierpiące dzieci – to wspomagajcie stowarzyszenia osób niepełnosprawnych – oni rzeczywiście pracują z tymi ludźmi i muszą się rozliczyć co do grosza, bo fiskus im nie przepuści. W większości przypadków udzielają się charytatywnie”

Tymczasem poziom zadłużania się naszego społeczeństwa rośnie i wszystko wydaje się być prawe za wyjątkiem konsekwencji, które niesie spłata tego zadłużenia. Tymczasem rząd udaje, że nie dostrzega ewidentnych przewinień konkretnych instytucji i nie robi nic żeby ten proceder uszczelnić i zmniejszyć.

I tak: Banki sprzedają kredyty tym, którzy nie spełniają podstawowych wymaganych kryteriów postawionych przez bank ważne, że w ogóle posiadają jakiś dochód. Najdziwniejsze jest to, że instytucje powszechnego zaufania nie dochodzą poprawności przedstawionych dokumentów i nie przyjmują na siebie odpowiedzialności w przypadku przewinień bądź zaniedbań – wina schodzi znowu na beneficjenta. Ta część społeczeństwa, która okazuje się dochodami poniżej jakiegokolwiek minimum może przebierać w ofercie parabanków charakteryzującej się lichwiarskim oprocentowaniem. Tutaj też nie jest wymagany żaden szczególny dokument, nikt nie sprawdza dokładnie tożsamości, więc nie rzadko ofiarą pada przyzwoity niczego nieświadomy człowiek. Państwo oczywiście ten problem bagatelizuje.

Czy nadal uważacie, że rząd zabezpiecza nas przed lichwą?

W marcu 2016 roku została wydana ustawa anty-lichwiarska, tymczasem parabanki dalej funkcjonują sprzedając tak zwane chwilówki, których realne oprocentowanie wynosi nawet 500% rocznie. Oczywiście parabanki mają doskonałych prawników, dlatego nie nazywają odsetek odsetkami,a ubezpieczeniem kredytu, obsługą kredytu, czy kosztami operacyjnymi … etc. Dzieje się to za pełnym przyzwoleniem elit rządzących i w zgodzie z przedmiotową ustawą.

Wszystko zaczyna się i kończy na telewizji, która bezpośrednio wpływa na nasze działania i manipuluje nami często lukrując rzeczywistość. A Prosty i ufny człowiek nie jest w stanie rozróżnić gdzie zaczyna się kłamstwo, bo wszystko co jest publikowane opiera się na częściowej prawdzie, umiejętnie połączonej ze sobą grze słów.

„Proszę przypomnijcie sobie jakie prezenty dawali bądź otrzymywali nasi dziadkowie, czy rodzice w latach 70, 80, 90-tych. Szczytem radości były pomarańcze, do tego trochę słodyczy bądź skromny prezent typu szalik czy skarpety, najczęściej zrobione na drutach:-), zdarzyła się też barwna książka, bądź niedroga zabawka dla dziecka. Niby taka tandeta, ale po latach to właśnie te święta człowiek najbardziej pamięta i do nich pamięcią najchętniej wraca”.

Kończąc, życzę wszystkim czytającym Zdrowych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, zdrowego rozsądku w podejmowaniu decyzji rzutujących na stan Państwa finansów.
Nie dajcie się omamić pięknym ludziom i jeszcze piękniejszym obietnicom pożyczkodawców, bo oni nie są zainteresowani dobrem waszych rodzin. Ich głównym założeniem jest maksymalizacja zysków, a ten okres jest wyjątkowo im sprzyjający.




http://bastiondialogu.pl/ho-hoho-czyli- ... na-swieta/



-
Co­kol­wiek będzie, co­kol­wiek się sta­nie, Jed­no wiem tyl­ko: spra­wied­li­wość będzie, Jed­no wiem tyl­ko: Pol­ska zmartwychwstanie.

Posty: 1   •   Strona 1 z 1

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Teraz jest poniedziałek, 27 mar 2017, 20:21